http://www.youtube.com/watch?v=sfpFY7NVB7M
To już 3 miesiące i 9 dni od kiedy moje serce rozpadło się na milion części… próbuje sklejać ale nie kurwa ! nie wychodzi mi !!!! Napada od czasu do czasu a do tego wszystkiego nie pomaga katowanie się zdjęciami i oglądanie w kółko tego samego. W tym czasie w wiadomości publicznej pojawiła się informacja ze jest następna po mnie tez ruda kilkadziesiąt kilo chudsza i kurwa z jakiegoś kebaba !!! Kebab?? Po mnie kurwa Pani Menadżer ?? nie wiadomo co boli bardziej ten kebab czy te rude włosy ( kurwa jak moje ) i te kilkadziesiąt kilo różnicy !!! Oszaleje!!! Już mnie nie pociesza ten pierdolony mms!!! Nie mam siły podpierać się dumą i udawać, że nigdy nie wybaczę ! Mam problemy ze snem, nie mogę spać od września! Wcześniej ich nie miałam, bo pewnie łatwiej się zasypia przy drugiej osobie… Nie potrafię odszukać w pamięci tych złych scen za to jak bumerang wracają te dobre – zawsze kurwa wtedy kiedy się tego nie spodziewam! Do tego zaczynam odczuwać poczucie winy ! Co jest z jednej strony naturalne bo jeśli w związek wchodzą 2 osoby to logiczne, że kurwa przez jedną to nie mogło się skończyć !!! do tej pory nie dopuszczałam do siebie tej myśli – ale czas to chyba powiedzieć !! też jestem temu winna! Nie potrafiłam zawalczyć- wszystko przyjmowałam nie chcąc wchodzić w konflikt, a później już mi chyba było wszystko jedno… nie umiałam się otworzyć, może gdyby wiedział ile dla mnie znaczy to wszystko potoczyłoby się inaczej…
Dziś ten mms wydaje się taki błahy !!! nic nie znaczący bo przecież nie zdradził….. a ja nie dając mu dojść do słowa nie dałam wyjaśnić… Czasem się cieszę, że te informacje które do mnie docierają już nie powinny mnie boleć… o kolejnym konflikcie z prawem o kolejnych dziwnych znajomościach… niech ta małolata się martwi .. czasem mam ochotę napisać do niej – ratuj się !!! a czasem… ODDAJ mi go !!! Upadłam i nie dam rady wstać!!! Już chyba niżej nie spadnę…. błagam pomóż mi…..
1. 1. http://www.youtube.com/watch?v=KONQcrU9LnI&feature=related
2. 2. W sumie zajrzałam tu – najpierw przeczytałam kilka słów i się pobeczałam – i tak siedzę i beczę – nie wiadomo za czym. Patrzę na zdjęcie i daje beczę a przecież powinnam się wzdrygnąć i przestać natychmiast – tak przynajmniej działało to wcześniej. Teraz już nic nie działa teraz już tylko boli.
3. 3. Tyle czasu już minęło – tyle tygodni – dokładnie 6 i 1 dzień a ja dalej czuje jakby moje serce było milionem kawałeczków – nic nie wartych a ja nawet nie mam siły, żeby się schylić i pozbierać je powolutku i powolutku posklejać. Nie wiem teraz jak je skleję to już na wieczność i to chyba betonem tak, żeby tylko łom mógł je rozbić. Na pewno pomogłoby mi zakończenie tej sprawy ostatecznie tak jak trzeba – rozliczenie się ze wszystkiego ale jedyne na co mnie stać to list pisany w kółko o różnych zabarwieniu emocjonalnym – nie wysłany tylko zapisywany pod coraz to nowymi nazwami. „Anka kurwa weź się w garść! ” chyba to sobie wytatuuje na ręku i za każdym razem jak mnie przypierdoli to będę czytać. Dużo się uśmiecham i dużo mówię! To pomaga – naprawdę! Dzięki temu wysoko trzymam głowę – tylko czasem wieczorem jak już nie ma do kogo mówić to schylam a te pierdolone łzy same płyną i końca nie widać . Ale już na to nie mam wpływu – nie poradzę nic. Ktoś musiałby siedzieć przy mnie 24 h / dobę - wtedy moje talenty aktorskie mogłyby grać cały czas bezustannie i byłoby ok.
4. 4. Coś co napawa mnie obrzydzeniem to nowy związek – to się nie zmienia – boje się, że stanę się jeszcze gorsza tj. zgryźliwa i zamknięta w sobie – a to już będzie katastrofa – na bank! Dlatego chyba najłatwiej byłoby wskoczyć na szybko w coś nowego ale przełamać się nie dam rady i w sumie nie chce. Jesień mi nie sprzyja – z tego co widzę nikomu nie sprzyja – sieje jedynie zamęt i zamieszanie. Czy ktoś umie sobie z nią radzić?? Jeśli tak proszę o wsparcie.
Koniec!
1. http://www.youtube.com/watch?v=TvJU3N1jfJ8
2. Tak właściwie to powinnam zostawić tylko tego linka. Oddaje wszystko. Kilka tygodni temu napisałam notkę – ale w związku z tym, ze dodanie jej na bloga zajmuje średnio 5 min 9 (serwer ) skasowała się i nie ma.
3. W sumie to może i lepiej, ze się skasowała – wtedy jeszcze nie byłam pewna – teraz już jestem. 3 tygodnie temu zsiadłam z tej karuzeli. W sumie jestem zadowolona – kiedyś będę nawet szczęśliwa z tego powodu – póki co to zadowolenie miesza się z uczuciem okropnego żalu i pustką, ze jednak czegoś mi brak. Tej pewności, że ktoś czeka. Mogę powiedzieć śmiało, że na tyle na ile potrafię to dałam tyle co mogłam i może nawet więcej. Starałam się, walczyłam o każdy dzień, o to żeby nam się udało. Walczyłam tez z całym światem – próbując przekonać i siebie i innych , ze to tak właśnie ma być. Może ta walka i udowadnianie wszystkich mnie wyczerpało i pewnego dnia obudziłam się i po prostu poczułam, ze straciłam to już bezpowrotnie. Wtedy, też poczułam, że na moje miejsce już ktoś czeka. Szkoda tylko, że te moje starania i walka z całym światem nie była warta tyle – aby powiedzieć mi o tym. Więc jeszcze mimo wszystko udawałam przed sobą, ze coś z tego będzie, że to tylko moje widzi mi się, aż w końcu przestałam mieć złudzenia. A teraz z każdym kolejnym dniem utwierdzam się, że to już na pewno koniec. I wszystko by było dobrze – jesteśmy przecież dorosłymi ludźmi – żeby nie ta pustka, która chwyta mnie i ściska kilka razy dziennie tak mocno, że musze na chwile przystanąć, żeby się uspokoić. Żeby nie to uczucie niedopowiedzianych słów. Żeby nie ta świadomość, że ktoś już pocieszył. Tęsknie cały czas mimo tego i pewnie minie jeszcze długi czas minie zanim zdecyduje się na cokolwiek co może wnieść wir w moje życie. Jest jeszcze jedna sprawa, która sprawia, że czuję się gorzej niż powinnam, a właściwie ta sprawa wywołuje mój strach, obawę czy oby to nie było powodem tego do czego doszliśmy. Na kilka dni przed przeprowadziliśmy rozmowę na temat sprawy, która nieprzerwanie toczy się w moim życiu od ok. 3,5 roku – sprawie, która jak jest dobrze to nie ma o czym mówić, a jak wraca to rozkłada mnie na części. A wróciła dokładnie, kiedy wszystko zaczęło się sypać. Chciałam tylko kilka słów, ze jakoś to będzie, że damy rade w zamian za to dostałam poranek, kiedy zdałam sobie sprawę, że już nie ma o co walczyć.
Po kawałku sklejam się na nowo…
A więc jestem znowu – tj jestem zawsze kiedy ziemia rusza mi się pod nogami nie mowie że się rozsuwa na razie się tylko rusza – Trzęsie się cale moje życie i to z coraz większą siłą – nie potrafię się niczego przytrzymać żeby nie upaść bo wszystko trzęsie się ze mną. Znowu wróciłam do poprzednich notek i jak czytam:
„No i znowu się zgubiłam.... W kilka dni zgubiłam watek i nie wiem czy to dobrze czy źle...Kręcę się wkoło i zaraz dostane zawrotu głowy a potem nie będzie już odwrotu bo jak strącę na chwilę czujność to znowu będę się zbierać w całość miesiącami;/ Nie ukrywam, że fajnie się kręcić - totalnie inaczej :) szybciej, niepewnie i ten zakazany owoc....Jeśli przestanie być zakazany to przestanie kręcić a jak przestanie to już nie chcę....ale z logicznego punktu widzenia powinien i weź tu człowieku się ogarnij...Może tak miało być - to jest znowu kurwa jakiś beznadziejny test, którego nie przejdę i będzie bieda - bo takie rzeczy zawsze wychodzą i potem to tylko płacz i zgrzytanie zębów -ale ta niepewność - bezcenna :) Taka urocza, wciągająca, niebezpieczna :) ajjj niech się dzieje co chce...:) ”
to mną wzdryga – tak bardzo chciałabym wrócić do czasu kiedy to pisałam i napisać, że nie będę ryzykować ze chce przestać się kręcić i odwrócić się tak szybko jak się da w drugą stronę i uciec od tego!! Jaka głupia byłam łudząc się, że to tylko zabawa – że to tylko taki fan*…
No i się działo co chciało – zakręciło mną na poważnie i teraz przewiduje jedynie ponoszenie konsekwencji a przecież nie tak miało być – Nie tak!!! Już miało być dobrze już wszystko miało się ułożyć – już widziałam światełko w tunelu a teraz w tym tunelu widzę tylko kraty i to takie przez które niestety nie można się przecisnąć ani w jedna ani w druga stronę – w żadna!! Kraty pewnie kiedyś zniknął ale ja już będę stara a to co mną kreci jeszcze starsze. Nie chce wiedzieć co będzie dalej i na pewno nie chce być tego częścią chciałabym zasnąć i obudzić się za Pol roku jak już największy ból będzie za mną a życie jakoś zweryfikuje podjęte przez mnie decyzje a nie teraz kiedy najgorsze zbliża się wielkimi krokami – siedzi mi na karku i starszy ze już nie ma odwrotu . Wiec jestem tkwię w zawieszeniu udając ze jak nie zrobię nic to to mnie minie.
Więc teraz oczekuje prawdziwego trzęsienia ziemi takie 10 w skali Richtera, po którym rozpadnie się cały mój Świat i a potem ZNOWU kawałek po kawałku będę go odbudowywać – powoli płacząc w poduszkę aż kiedyś znowu napiszę tu że wsiadłam na karuzelę.
1.I feel I'm lost in a dream...between what is and what seems....
2. No i znowu się zgubiłam.... W kilka dni zgubiłam watek i nie wiem czy to dobrze czy źle...Kręce się wkoło i zaraz dostane zawrotu głowy a potem nie będzie już odwrotu bo jak strace na chwilę czujność to znowu będę się zbierać w całość miesiącami;/ Nie ukrywam, że fajnie się kręcić - totalnie inaczej :) szybciej, niepewniej i ten zakazany owoc....Jeśli przestanie być zakazany to przestanie kręcić a jak przestanie to już nie chcę....ale z logicznego punktu widzenia powinien i weź tu człowieku się ogarnij...Może tak miało być - to jest znowu kurwa jakiś beznadziejny test, którego nie przejdę i będzie bieda - bo takie rzeczy zawsze wychodzą i potem to tylko płacz i zgrzytanie zębów -ale ta niepewność - bezcenna :) Taka urocza, wciągająca, niebezpieczna :) ajjj niech się dzieje co chce...:)
3. I po sesji ale kampania wrześniowa jak nic;/ pierwszy raz w życiu ;/ ale student bez poprawki to jak żołnierz bez karabinu ;) Żeby tylko ten karabin nie wystrzelił prosto w moją Bułagrię ;/
4. Jak już jestesmy przy porażkach - to egzamina na przewodnika w plecy ;/ i to na ostatniej prostej kiedy już było widac legitymacje - taką śliczną, żółtą ahhh... Ale moja Alicja - miazga !!! Jestem z niej nbardzo bardzo bardzo dumna !!! Zasłużyła całą swoją pracą i zaangazowaniem :) Alicja GRATULACJE!!!!
That's All :)
Postanowiłam napisać tu kilka słów o osobie, której niestety już nie ma w moim życiu. O kimś, kto już od kilku miesięcy cierpiał a kilka dni temu na zawsze odszedł. To dzięki niej zawsze mogłam powiedzieć ze jestem dzieckiem i mimo tego ze role w tej relacji odwróciły się już kilka lat temu dalej sprawiała jednym usmiechem, że mój świat był mniej poważny i dorosły. Mama powiedziała mi, ze status dziecka mam dopóki mam rodziców. Status wnuczki straciłam już bezpowrotnie- poczułam się jak sierota, jakby jakąś część mojego życia się skończyła a kolejna rozpoczęła się z wielkim hukiem i przeogromnym bólem . Chyba nikt nie zdaje sobie sprawy jak duże poczucie bezpieczeństwa wiążę się z tym, że masz kogoś dla kogo zawsze będziesz idealną dziewczynką, cudowna laleczką – niezależnie od tego czy masz 30 czy 12 lat - bezwarunkowo. Nikt tak nie potrafi pogłaskać mnie po głowie i powiedzieć, ze wszystko będzie dobrze i jakoś się ułoży – mimo tego ze od kilku tygodniu nie usłyszałam z jej ust ani słowa to tylko jedno spojrzenie w te cieple i pełne zrozumienia oczy i nadzieja pojawiała się znowu. Ktoś powiedział o niej , ze dobroć i ciepło, którymi obdarzała nas wszystkich emanowały na cale jej otoczenie i my jako jej rodzina możemy czuć się wyróżnieni, ze była i zawsze pozostanie częścią nas. I tak właśnie się teraz czuje – mimo tego, ze moje serce rozpadło się na tysiące małych kawałeczków a ból i pustka towarzyszą mi nieprzerwanie - jestem dumna ze była, jest i na zawsze pozostanie częścią mojego życia.
Śpij spokojnie Babciu…
1. Chce mi się krzyczeć, wyć albo komuś nagadać!!! Szkoda tylko, że to nie zmieni stanu rzeczy- ani krzyk, ani wycie ani czyjś płacz nie uwolnią mnie od odczucia, że szczęście to może i ja mam do ludzi ale nie do tych co 3ba...
A ja teraz mogłabym zamienić te wszystkie pseudo przyjaźnie i te masy ludzi , mogłabym to „poświęcić” bez mrugnięcia okiem dla tej jednej jedynej osoby, która mogłaby zastąpić mi tych wszystkich ludzi...ale Świat się pomylił...
Radze sobie świetnie,
przecież wiesz,
tylko w snach powraca,
myśl, że tam na dnie,
został twój ślad….
bo Świat się pomylił…
2. O innych rzeczach nie chce mi się pisać.
To tyle.
1. http://www.youtube.com/watch?v=UM9P_rGA5qQ moja ulubiona pastorałka:)
2. Jak już przy tym to w związku ze zbliżającymi się Świętami wszystkim wszystkiego J i duuuuuzo duuuużo prawdziwości pod każdym względem – żeby te Święta minęły w prawdziwej pachnącej choinką i pysznym jedzonkiem atmosferze. Żeby rodzina była czymś więcej a nie tylko osobami od których dostaje się prezenty no i zeby prezenty były jedynie dodatkiem do tego cudownego okresu a nie jego celem. A w nadchodzącym 2010 roku (dziwna data ;p)duuuzo samorealizacji, wytrwałości, mało stresu no i duuuuużo duuuużo miłości rozumianej dowolnie :) nie tylko tej związkowej ale też tej rodzinnej, przyjacielskiej no i zdrowia bo jak jest zdrowie to jest wszystko:) <- moja Alicja zawsze tak mówi :) tak więc tego zdrówka no i jeszcze albo uwolnienia się od problemu ciągłego „braku kasy” albo totalnego olania tej kwesti!!! no i żeby kac nie przyszedł wcale w tym cudownym okresie i nie zburzył tego uroczego czasu:)
3. Apropos bardzo czuję Święta w tym roku:) Czekam z niecierpliwością z ogromna przyjemnością ubrałam wczoraj choinkę :) pomoc Alicji w przybytku kuchennym też jakoś mnie przeraża w tym roku dla odmiany nie uciekam co wieczór, żeby tylko przypadkiem nie musieć robić pierogów ani nic ;p Do tego się chyba dorasta – przeżywanie Świąt przychodzi z wiekiem – wcześniej to tylko prezenty potem ewentualnie imprezy a w tym roku to przede wszystkim okres oczekiwania polecam serdecznie przezywanie Świąt:) już wiem gdzie ta magia:)
4. Ważnym elementem tego oczekiwania są ludzie - a mianowicie ich tłumne wracanie do domu fajnie ich witać i fajnie czekać - Beatka, Madzia, Dianusia:)
5. Kolędy rozbrzmiewają w moim domu właściwie od rana do nocy:)
6. Mam nowy nabytek:) Toshiba Satellite:) Śliczna, cudowna, święcąca:) Czynnikiem warunkującym była pamięć dysku ;p
7. Byłam na Papusiowych jasełkach – miał bardzo ważną rolę:) Był najprawdziwszym Dzosefem:) I miał mówioną kwestię- wypadł oczywiście doskonale Jasełka w wykonaniu 4-latków to bardzo wzruszające przeżycie
8. Sylwester zapowiada się pracowicie mam nadzieję, że gdzieś na imprezie a nie na pogotowiu lub na posterunku słowackiej policji – turista terrorista są nieprzewidywalni ;p
9. A w Święta w TV- kooooooogeeeeeeeeeeeeeeeeeeeelllllllllllll mogeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeelllllllllllllllllllllllll jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaah!!! Dwie części ;p „Marian tu jest jakby luksusowo” ;p Milego ogladania:)
10. Tak więc raz jeszcze Wesołych bez konsumpcyjnego wyrazu buuuziaki i do zobaczenia w Nowym Roku
That’s All:)